Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki.
W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
  • Kościół pw. NMP Matki Kościoła i św. Jakuba w Brzesku

Chrzest

Bierzmowanie

Eucharystia

Pokuta

Namaszczenie chorych

Kapłaństwo

Małżeństwo

 

Tekst: Maria Dziwiszewska

Uwieńczeniem  dni związanych z podniesieniem brzeskiego kościoła  do godności sanktuarium  było widowisko przygotowane przez grupę młodzieżową „Fideles” pod kierunkiem ks. Macieja Biedronia. Po raz pierwszy wystawiono „Brzeskiego Mocarza Wiary” 22 lipca, podczas Dni Jakubowych, związanych z odpustem parafialnym. Drugi raz właśnie, w niedzielę, 7 października, jako dziękczynienie Bogu za dar sanktuarium, a równocześnie chęć pokazania większej liczbie parafian najbardziej znanych faktów z życia Jezusa   i jego umiłowanego ucznia –Jakuba, syna Zebedeusza. Zupełnie inaczej odbiera się teksty czytane,  a inaczej obrazy, tym bardziej, że pokazane były  w sposób wybiegające poza ramy możliwości niedawno istniejącej grupy młodzieży z brzeskich szkół, nie przykładających wagi do pięknej wymowy i recytacji a nawet aktorskich zdolności, bo tego nie ma w ich programie.

Poszłam na ten spektakl raczej z konieczności, by napisać krótką notatkę o wydarzeniu.  Ale dobrze zrobiłam, bo straciłabym wiele. Zaskoczyła mnie liczebność grupy (ponad 20 osób), perfekcyjne opanowanie roli przez młodych aktorów, bezbłędne przejścia do kolejnych scen  oddzielanych od siebie, „podkładami” muzycznymi ilustrującymi nastrój… A za stolikiem aranżacji siedzieli tylko dwaj bardzo młodzi chłopcy… Komuś, kto na zapleczu „rządził” światłami, należą się szczere gratulacje – naprawdę! W trakcie spektaklu nie mogłam wyjść z podziwu dla pomysłowości reżysera w pokazaniu  kilkunastu biblijnych scen w ciekawy i oryginalny sposób. Ci, którzy to widzieli, pewno są takiego samego zdania. Ale pytam tych, którzy nie byli: Jak wyobrażacie sobie w warunkach auli dolnego kościoła scenę np. uzdrowienie córki Jaira? Tu przyniesiono jej ciało w białym płótnie i położono przed Jezusem.  A wskrzeszenie Łazarza? Jezus stał na brzegu sceny, gdy zawołał: "Łazarzu wstań!”  Okazało się, że rzeczywiście wyszedł okutany w bandaże i białe prześcieradło… z drzwi zaplecza i  schodkami wyszedł na scenę…  Niesamowite. Albo scenę w Ogrodzie Oliwnym? Albo  męczeńską śmierć Jakuba?  Żałujcie, że nie widzieliście tańczącego cesarza oglądającego z pogardą związanego pielgrzyma.  Jego wypowiedź przenosi nas  w nasze czasy. Nie tak wyraziłby się ówczesny cesarz. Posłuchajcie: Herod: Jak na tylu wyznawców tego, którego głosisz, nie wyglądasz zbyt bogato. Nie dają ci pieniędzy na lepsze ubrania? Przecież jesteś ich przywódcą, jak to się u was mówi… Apostołem. Jakub: Ja głoszę Chrystusa, dla którego jest ważniejsze to, co ma w sercu a nie na sobie. Herod (uspokajany przez żonę): Moja złość nie przeminie. Przez to maleją podatki i mój autorytet a wzrasta autorytet Jezusa, którego on głosi. Zabrać go i ściąć! Nie chcę go więcej widzieć!

W postać Heroda wcielił się sam ksiądz Maciej, twórca scenariusza i reżyser całości. Gdy po zakończeniu pogratulowałam Księdzu sztuki aktorskiej, powiedział, będąc jeszcze w stroju cesarza: Tamtym  razem miałem makijaż. Dzisiaj się śpieszę, bo czeka mnie jeszcze wyjazd.

 Szczególnie wzruszająco było pokazane rozesłanie Apostołów na świat, by głosili Ewangelię. Po zmartwychwstaniu i Zesłaniu Ducha Świętego, Maryja mówi do Apostołów: Moje dzieci, módlcie się gorąco, módlcie się, abyście byli silni mocą Tego, którego obiecał nam mój Syn, mocą Pocieszyciela… On was wybrał, dziś chce was umocnić. I przyszedł Anioł wręczając kolejnym Apostołom  zapalone świece - światło Chrystusa – a oni wychodzili    w różne kierunki świata. Jak wtedy do wielu krajów Europy i Azji: do Rzymian, Koryntian, Galatów, Efezjan Tesaloniczan, Filipian i Kolosan…

Szli i nauczali… prześladowani, więzieni, męczeni, mordowani. Tak, jak  nasz Jakub… Aktor odgrywający jego osobę w stroju Pielgrzyma, kapeluszu i z muszlą na piersi, zatrzymał się na chwilę na scenie i zwrócił się do nas słowami:

Bracia i Siostry w Chrystusie! Przybyłem tu do was głosić nie siebie, ale tego, który obdarzył mnie godnością Apostoła. Uwierzcie w Jezusa, uwierzcie, że jest on drogą, prawdą i życiem. Nie dajcie się zwodzić. Niech wasza wiara w Jezusa nie ma względu na osoby, ale postępujcie zawsze tak, jak byście byli sądzeni na podstawie prawa wolności. Bracia, niech wasza wiara będzie poparta uczynkami. Martwa jest bowiem wiara bez uczynków. Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was!

 Nie dali mu powiedzieć nic więcej. Żołnierz Heroda oskarżył go w imieniu cesarza: Przez twoje nauczanie, twoje podróże, coraz mniej ludzi płaci podatek. Nowi wyznawcy Jezusa, który zresztą umarł na krzyżu, wolą płacić pieniądze Kościołowi, niż władzy królewskiej. Zabrać go!

Ile pracy włożyli w to przedstawienie młodzi artyści! Sami przygotowywali stroje i całą dekorację jerozolimskiej ziemi z palmami i sieciami rybackimi, Wieczernikiem, Betanią, a równocześnie scenerię  sanktuarium Santiago de Compostela na jednej scenie. To wcale nie jest łatwe.

W  atmosferę wydarzeń, których nie sposób ująć w jednym godzinnym spektaklu, w historię zbawienia, w szczegóły działalności św. Jakuba, wprowadzały widzów dwie przewodniczki.

Na samym początku, w scenie 2, jedna z nich wita widzów jako pielgrzymów, którzy po długiej męczącej podróży dotarli do wnętrza romańskiej katedry Santiago de Compostela. Oprócz pięknych rzeźb, architektury, czy słynnej kadzielnicy możemy zobaczyć tutaj także piękne witraże. Na ich podstawie zapraszam was do wędrówki przez życie św. Jakuba. A  z jego narodzinami było tak…

A na końcu, w scenie 10, gdy przypomniano  nam już legendy  o przewiezieniu ciała Świętego do Hiszpanii, o Jego głowie zabranej przez Anioła,  odnalezieniu grobu  dzięki spadającym gwiazdom po prawie ośmiuset latach,  czci, którą otaczali  św. Jakuba pielgrzymi z całego świata, znów znaleźliśmy się naszej parafii. Dwa, niezbyt artystyczne wiersze (ale swojskie) mówiły o brzeskim pomniku  Patrona Parafii i Miasta. Ostatnie zdanie brzmi dość humorystycznie: Święty Jakub rybak nasz , jesteś z Brzeska to go znasz!

Dziękujemy ks. Maciejowi, dziękujemy całemu zespołowi  za piękno, którym nas obdarzyliście, za trud i poświęcenie, za szerzenie kultu Patrona parafii i Brzeska, które jest najmłodszym sanktuarium św. Jakuba Apostoła w Polsce. I jeszcze  za efekty muzyczne i profesjonalne operowanie światłem. Młodzi, jesteście wspaniali!

Tuesday the 23rd - Custom text here - Powered by Joomla! | Designed by Hostgator Reviews