Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki.
W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
  • Kościół pw. NMP Matki Kościoła i św. Jakuba w Brzesku

Biblioteka Parafii św. Jakuba

Zapraszamy !

Zapraszając do biblioteki należałoby może wcześniej odpowiedzieć na pytanie czy warto czytać? Otóż nie warto. Wie o tym znaczna część Polaków nie zaglądających do książki od czasów ukończenia szkoły, w której to jeżeli już, to posługiwała się brykami. Badania czytelnictwa w Polsce od lat wypadają przygnębiająco. Ludzie czytają rzadko, nawet ci wykształceni, a to może oznaczać, że czytać nie warto. Od czytania nie przybywa pieniędzy, a nawet należy sądzić, że ubywa. . Bo 850 tys. sprzedanego "Świadectwa" Kardynała Dziwisza świadczy niezbicie o tym, że wydano na nie mnóstwo pieniędzy. "Jezusa z Nazaretu" Benedykta XVI sprzedano 150 tys. egzemplarzy, a "Autobiografii" ks. Twardowskiego ponad 37 tys. Do tego można jeszcze dodać "Księża wobec bezpieki na przykładzie archidiecezji krakowskiej" Ks. Isakowicza- Zaleskiego - 148 tys. i Pawła Zuchniewicza "Wujek Karol. Kapłańskie lata papieża" - 26 tys. Patrząc z podziwem na te cyfry warto wspomnieć, że "Świadectwo" nie ma sobie równych na liście bestsellerów roku 2007. Stąd blisko już do wniosku, że czytanie jest nieopłacalne szczególnie dla ludzi wierzących i zainteresowanych problemami Kościoła. Dla uzupełnienie listy minusów wynikających z czytania dodaję: brak czasu na telewizję, a za tym nieznajomość ok. dwudziestu seriali, teleturniejów i zapewne innych nie znanych mi programów, o długich wędrówkach w internecie nie wspominam.
Jak więc zrozumieć tych, którzy pomimo takich niedogodności i tak sięgają po książkę, chodzą do bibliotek i jeszcze podsuwają lekturę sąsiadom ratując ich przed wtórnym analfabetyzmem? Z doświadczenia wiem, że książki czytają tylko ludzie wyjątkowi. Wyjątkowi, przez uczucie żywione do myśli ubranych w drukowane słowa zamknięte w czterech stronach okładki, pachnące farbą drukarską lub kurzem lat dodającym smaku starym powieściom. Tacy ludzie i takie książki stoją u początków biblioteki parafialnej mającej zaledwie piętnaście lat, chociaż patrząc na księgozbiór wydawałoby się, że pięćdziesiąt. Te stare książki są jej zaletą, ale i wadą. Jej urodą i brzydotą. Ale są i tacy, którzy czytają tylko stare dzieła, modlitewniki, rozważania. Lubią stare zwroty, niemodne słowa i dziwne akty strzeliste. Dla nich stoją jeszcze na półkach te książki, które dla innych są dziwadłem i świadectwem zacofanej pobożności. Żeby jednak nie zamienić biblioteki w XIX wieczną izbę pamięci o książce, teraz odnowiony księgozbiór i - zgodnie z obietnicą księdza proboszcza sukcesywnie uzupełniany czeka na tych wszystkich, którzy lubią książki nowe i jeszcze nie wiedzą, że czytać nie warto. Wśród nowości, również niektóre z listy bestsellerów, nowe biografie świętych, książki o męczennikach Kościoła, o których chyba za mało wiemy, siedząc spokojnie w pięknych i bezpiecznych kościołach, kilka książek z historii, która dwadzieścia lat temu była białą plamą w naszej edukacji, i którą wciąż trudno nam wywabić, poszukiwane i chętnie czytane książki o cudach i objawieniach, powieści, a także rozważania i przewodniki życia duchowego.
W nowym pomieszczeniu, na drugim piętrze Domu Parafialnego czekamy na naszych starych i nowych czytelników w każdy czwartek od godziny 17 do 19-tej. Jeżeli są jeszcze amatorzy kaset video zapraszamy również, ale nie oferujemy nic ponadto co już było, a tym naszym szczególnie dawnym czytelnikom, którzy zapomnieli oddać książkę przypominam, że jest to ostatnia pora przed spowiedzią wielkanocną, aby ją oddać i nie spowiadać się z zaniedbania lub nie daj Boże kradzieży. Tych powitam ze szczególną radością w imię miłości do utraconych książek i do bliźniego.

bibliotekarka

Wednesday the 26th - Custom text here - Powered by Joomla! | Designed by Hostgator Reviews