Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki.
W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Drukuj
Szczegóły: | Utworzono: 13 grudzień 2015 | Odsłony: 32373

Źródło: kliknij tutaj

  1. W ostatnim czasie przestępcy wyłudzają pieniądze, posługując się metodami zwanymi „na wnuczka”, na policjanta”, „na prokuratora”, „na funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego”. 
  1. Odbywa się to w ten sposób, że sprawcy dzwonią do wybranych osób i informują, że doszło do poważnego zdarzenia (na przykład wypadku) z udziałem kogoś z rodziny, a tak zwane „załatwienie” sprawy wymaga wpłaty dużej kwoty pieniędzy. Przestępcy są bardzo wiarygodni – podają nawet nazwiska czy numery służbowe – oczywiście zmyślone. Osoba podająca się za policjanta lub prokuratora sugeruje, by rozmówca przekazał pieniądze w umówionym miejscu lub przekazał przysłanemu kurierowi. Przestępcy oferują nawet pomoc w wypłaceniu pieniędzy z banku. 
  1. Inny sposób to telefoniczne powiadomienie o rzekomej akcji policyjnej, na przykład przeciwko fałszerzom pieniędzy, oraz podejrzenie, że rozmówca posiada prawdopodobnie sfałszowane banknoty. Osoba dzwoniąca żąda przekazania posiadanej gotówki podstawionemu kurierowi. 
  1. Oszuści mogą wymyślać także inne historie, aby wyłudzić od Ciebie pieniądze. 
  1. Straty ponoszone w wyniku oszustw liczone są w dziesiątkach, a nawet w setkach tysięcy złotych. Są to czasem oszczędności całego życia. 

Policjanci NIGDY nie będą kontaktować się w żadnej ważnej sprawie telefonicznie, tylko przyjadą do mieszkania czy domu. Muszą też okazać legitymację służbową, która jest wielkości dowodu osobistego. Jest na niej duży napis POLICJA, określenie jego czarno – biała fotografia, sześciocyfrowy numer identyfikacyjny, imię i nazwisko oraz data ważności.

Obecność każdego policjanta w naszym domu możemy potwierdzić u oficera dyżurnego, dzwoniąc pod 997 – jest to numer alarmowy i nie trzeba nawet mieć pieniędzy na koncie, jeżeli mamy telefon „na kartę”.