Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki.
W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Drukuj
Szczegóły: | Utworzono: 10 listopad 2016 | Odsłony: 36226

7 listopada br., z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski odbyło się drugie sympozjum im. o. Augustyna Jankowskiego organizowane przez Opactwo Benedyktynów w Tyńcu oraz Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie poświęcono tematowi chrztu i nawrócenia. Punktem wyjścia w refleksji nad chrztem i nawróceniem była tradycja biblijna. Nie zabrakło także odwołań historycznych, filozoficznych oraz socjologicznych. Wszystko po to, aby dokładniej przyjrzeć się relacjom występującym między chrztem a nawróceniem. Pierwsza część sympozjum miała charakter interdyscyplinarny, druga zaś biblijny. Referaty wygłosili czołowi polscy historycy, znawcy filozofii oraz bibliści z Warszawy, Krakowa oraz Lublina. Jeden z referatów wygłosił ks. dr Marek Jawor. Dzięki Jego uprzejmości, publikujemy poniżej tekst referatu w całości.


Chrzest (gr. baptisma) i czynność chrzczenia (gr. baptidzein) w Ewangelii wg św. Marka

Dwa słowa o konotacji ściśle chrzcielnej pojawiają się dosyć często w ewangeliach synoptycznych. Są to rzeczownik baptisma i czasownik baptidzein. Zarówno pierwszy wyraz, jak i drugi obecne są w różnorakich formach właściwych czy to dla rzeczownika czy czasownika. Oprócz nich obecny jest jeszcze jeden raz czasownik baptein (Łk 16,24)[1] i jeden raz rzeczownik baptismos w Mk 7,4.[2] Baptisma i baptidzein tłumaczone są najczęściej jako „chrzest” i „chrzcić”. Marek Ewangelista  4 razy korzysta z rzeczownika baptisma, trzynaście razy z czasownika baptidzein oraz jeden raz z rzeczownika baptismos. Znaczenie tych terminów wydaje się nam oczywiste. Jednak powstaje pytanie czy oznaczają one i/lub są użyte przez Ewangelistę w znaczeniu terminu technicznego oznaczającego sakrament chrztu, czy posiadają inną konotację oraz w zależności od sceny, jakie jest ich znaczenie.

Lista obejmuje:

Rzeczownik baptisma – 4 razy

Mk 1,4 – w wyrażeniu baptisma metanoias – chrzest nawrócenia – bez rodzajnika

Mk 10,38.39 – w sformułowaniu to baptisma ho egō – chrzest, którym ja… - z rodzajnikiem

Mk 11,30 w zwrocie to baptisma to Iōannou – chrzest Jana – rodzajniki – niezgodność „Jana” z rodzajnikiem!

Czasownik baptidzein – 13 razy – Mk 1,4.5.8x2.9; 6,14.24; 7,4; 10,38x2.39x2; 16,16

Mk 1,4 – baptidzōn – Chrzciciel - określenie Jana – imiesłów czynny

Mk 1,5 – ebaptidzonto – imperfect strona bierna 3 os. l. mn. – „byli chrzczeni”

Mk 1,8 – ebaptisa – „chrzcił” (Jan) oraz baptisei – „będzie chrzcił” (Mesjasz)

Mk 1,9 – ebaptisthe – „został ochrzczony” – Jezus

Mk 6,14 – ho baptidzōn – Chrzciciel – Jan - imiesłów

Mk 6,24 – tou baptidzontos – Chrzciciela (dopełniacz) – Jan

Mk 7,4 – ean mē baptisōntai – jeśli się nie umyją – faryzeusze

Mk 10,38 – ego baptidzomai baptisthēnai – Jezus – „jestem chrzczony będziecie ochrzczeni?” – czas teraźniejszy str. bierna plus aoryst bezokolicznik str. bierna

Mk 10, 39 – baptidzomai baptisthēsesthe – jestem ochrzczony zostaniecie ochrzczeni

Mk 16,16 – baptistheis – zostanie ochrzczony – str. bierna

baptismos – Mk 7,4

Mk 7,4 – baptismous poteriōn kai ksestōn kai chalkiōn kai klinōn – obmywania kubków, dzbanów, naczyń miedzianych

Wnioski:

- użycie terminologii chrzcielnej jest pogrupowane przez autora natchnionego

- najczęściej używa On chrzcielnych w odniesieniu do działalności Jana znad Jordanu

            Zacznijmy od hapax legomenon całego Nowego Testamentu czyli rzeczownika baptismos. Marek posługuje się nim w Mk 7,4 w wyrażeniu baptismous poteriōn kai ksestōn kai chalkiōn kai klinōn – „obmywania kubków, dzbanów, naczyń miedzianych”. Obecny tutaj rzeczownik baptismos w accusativie l. mn. czyli słowo baptismous posiada znaczenie fizycznego mycia przedmiotów codziennego użytku. Należy jednak zauważyć, że to pozornie świecie znaczenie rzeczownika posiada jako tło religijne zwyczaje faryzeuszy. Nie jest to stricte termin chrzcielny, ale słowo niewątpliwie związane z życiem religijnym narodu żydowskiego. Dla niektórych faryzeuszy owo baptismos naczyń posiadało znaczenie nawet sakralne.[3] Grecki termin w Mk 7,4 jakkolwiek tłumaczony w sposób świecki poprzez „obmycie” posiada jednak bezsprzecznie odniesienie religijne. Z tym rzeczownikiem powiązane jest w Mk 7,4 wyrażenie ean mē baptisōntai – „aż się nie obmyją”. Pojawia się tutaj forma czasownika baptidzein, który posiada w kontekście perykopy znaczenie naturalnego obmycia, za którym jednak obecny jest głębszy sens religijny. To nie względy higieniczne, lecz religijne decydują zarówno o obmyciu się oraz obmyciu naczyń codziennego użytku.

            Rzeczownika baptisma pojawia się cztery razy w Ewangelii wg Marka (1,4; 10,38.39; 11,30) i w każdym przypadku tłumaczony jest poprzez polskie słowo „chrzest”. Jakie jest jednak jego prawdziwe znaczenie? Autor natchniony rozpoczyna używanie rzeczownika od wyrażenia baptisma metanoias czyli „chrzest nawrócenia”. Istnieją różne interpretacje tego sformułowania.[4] Wyraz baptisma jest rzeczownikiem abstrakcyjnym konotującym całość czynności związanych z pewnym rytem o charakterze religijnym. Jest to słowo typowo nowotestamentalne; bez świadectwa w Septuagincie. Rzeczownik powiązany jest w Mk 1,4 z czasownikiem kērussein czyli „ogłaszać, proklamować”, jak również z innym rzeczownikiem metanoia czyli „przemiana, nawrócenie”. Głoszenie pewnej sprawy oznacza istnienie już ukonstytuowanej rzeczywistości. Chrzest, który proklamuje Jan jest już obrzędem przemyślanym i uformowanym. Nie można kērussein jakiejś sprawy, jeśli wpierw nie jest ona gruntownie przemyślana. Publiczna kerygmat jest świadomym ogłoszeniem przetrawionej i wewnętrznie zinterioryzowanej treści. Chrzest nawrócenia – baptisma metanoias - który proklamuje Jan Chrzciciel nie jest jedynie prostym zanurzeniem w wodach rzeki Jordan, ale przemyślanym rytuałem na gruncie religii judaistycznej, który miał w sposób symboliczny(?) wprowadzić wiernego na drogę nawrócenia i pokuty.

            Do tego znaczenia rzeczownika baptisma odwołuje się Jezus w Mk 11,30, kiedy replikuje arcykapłanom, uczonym w piśmie i starszym. Sformułowanie „chrzest Jana” (gr. to baptisma to Iōannou) dotyczy całokształtu czynności, gestów i słów, jakie wykonał nad Jordanem Poprzednik Jezusa. Już współcześni Janowi Chrzcicielowi mieli trudności z deszyfryzacją religijnego sensu Janowego obrzędu. I Jezus wcale nie rozwiązuje tego dylematu.

            Konotacja rzeczownika baptisma w Mk 10,38.39 nie może być rozumiana w sensie „chrztu” w wykonaniu Jana Chrzciciela. Sens słowa baptisma jest tutaj powiązany ze słowem baptidzomai czyli „jestem chrzczony”. „Chrzest”, o którym mówi Jezus jest stanem Jego egzystencjalnego doświadczenia. Nie jest to obrzęd religijny, ale życiowe doświadczenie przeżywane z religijną świadomością. Jezus jest świadomy chrzcielnego zanurzenia, w jakim biegnie Jego ziemskie życie. Nie jest to w żaden sposób zanurzenie sakramentalne, lecz teandryczne zanurzenie woli Syna w wymagającej woli Ojca. Chrzest z Mk 10,38.39 posiada naturę pasyjno – paschalną. Zanurzając się w narastającym cierpieniu Jezus zmierza również ku zmartwychwstaniu. Chrzest z Mk 10,38.39 posiada podwójną perspektywę: Zbawiciel zanurza się w wody ciepienia, męki i śmierci, aby wynurzyć się z nich jako Pan życia i śmierci. Baptisma jest wejście w otchłań wynagrodzenia Ojcu, które zwieńczeniem będzie wyjście do królowania w chwale Nieba jako Pan i Król wszechświata. Personalny wymiar baptisma w Mk 10,38.39 podkreślony jest poprzez obecność zaimka osobowego egō („ja”), poprzez który Mówiący głęboko identyfikuje się z treściową zawartością rzeczownika baptisma. Obecny w Mk 10,38.39 rzeczownika „chrzest” nie posiada ściśle sakramentalnego znaczenia, ale przedstawia całokształt duchowych, psychicznych i cielesnych doświadczeń Jezusa związanych z wypełnieniem misji zbawienia świata zleconej przez Boga Ojca.

            Podsumowując należy stwierdzić, że rzeczownik baptisma jest terminem o naturze religijnej, ale nie sakramentalnej. Tłumaczenie jako „chrzest” ryzykuje niepotrzebne uwikłanie w konotacje sakramentalne. Z drugiej strony oddanie go przez słowo „zanurzenie” może skutkować niedocenieniem elementu religijnego. Można powiedzieć, że Markowe baptisma jest wydarzeniem teologicznym, ale bez skutków łaski sakramentu.

            Z tym rzeczownikiem ściśle powiązany jest czasownik baptidzein czyli „chrzcić, zaurzać”. Ewangelista posługuje się nim trzynaście razy w pogrupowanych scenach. I znów powstaje pytanie o sens i znaczenie terminu w Drugiej Ewangelii.

            Pierwszy raz mamy do czynienia z czasownikiem w początkowych wersetach Markowego Dzieła. Autor natchniony posługuje się różnymi formami czasownika pięć razy w Mk 1,4.5.8x2.9. Pierwsze wykorzystanie odnosi się do osoby Jana, proroka znad rzeki Jordan określonego jako „Chrzciciel”. Za tym polskim mianem stoi greckie słowo baptidzōn. Jest to imiesłów teraźniejszy czynny, który dosłownie oznacza „Chrzczący, Zanurzający”. Ten tytuł w odniesieniu do Jana autor natchniony powtarza ponadto w Mk 6,14.24. Przydomek ten jest opisem funkcji i dzieła Jana Proroka. Użycie strony czynnej jest podkreślenie, że sama idea i ogół czynności związanych z biblijnym chrztem pochodzi właśnie od Jana, który był prekursorem tego religijnego wydarzenia.

            Lingwistycznie Ewangelista Marek zaczerpnął czasownik baptidzein najprawdopodobniej z Septuaginty. Różne jego formy pojawiają się tylko cztery razy w 2 Kr 5,14; Jd 12,7; Syr 34,25; Iż 21,4 LXX. Szczególnie znacząca dla interpretacji sensu czasownika w Drugiej Ewangelii jest jego obecność w 2 Kr 5,14, gdzie uzdrawiające z choroby trądu zanurzenie się Naamana oddane jest właśnie przy pomocy czasownika baptidzein, konkretnie formy ebaptisato. Naturą baptidzein nie jest prosty opis czynności zanurzenia. Biblijnie służy on do konotacji wydarzenia dotyczącego nadzwyczajnej Bożej interwencji. Choroba trądu, nieuleczalna w czasach starożytnych naznaczona była piętnem hańby i wyobcowania. Baptidzein związane jest z istnieniem pewnej dysfunkcji w człowieku, która może być mocą Bożą uleczona. Jest również czasownik powiązany z działalnością prorocką. Zanurzenie i uzdrowienie Naamana dokonuje się poprzez przyczynę proroka Elizeusza. Wreszcie uzdrowienie ma miejsce w wodach rzeki Jordan. Wybór tego właśnie czasownika do prezentacji dzieła Jana wydaje się być nieunikniony. Jan to przecież Prorok, który działał nad Jordanem. Jego rytuał chrzczenia przedstawiony jest przez Marka jako kontynuacja działania wyjątkowej mocy w historii narodu wybranego. Tłumom, które przychodziły nad Jordan i poddawały się obrzędowi Jana Proroka biblijna historia uzdrowienia Naamana musiała towarzyszyć. Czasownik baptidzein przynależy od samego początku do spuścizny biblijnej. Towarzyszy mu nieusuwalne tło teologiczne. Opisywana przy jego pomocy czynność zanurzenia nie jest tylko fizycznym ruchem materii, ale równocześnie z nim pojawia się silna wiara o Bożej obecności i mocy. Miano Chrzciciel – Chrzczący, jakie Marek od samego początku przypisuje Janowi znad Jordanu nie jest świeckim przydomkiem, ale biblijnym stwierdzeniem teologicznego statusu Mężczyzny o imieniu Jan.

            Działalność Jana znad Jordanu Ewangelista Marek oddaje w Mk 1,5 przy pomocy kolejnego terminu chrzcielnego, jakim jest słowo ebaptidzonto („byli chrzczeni”) w odniesieniu do tłumów przychodzących skorzystać z propozycji Proroka. Ważnym elementem rozumienia tutaj czynności chrzczenia jest jej powiązanie z wyznaniem grzechów. Przychodzący do Jana przyznawali się równocześnie do popełnionych grzechów. Nie ma mowy o zgładzeniu tych win. Miało ono charakter zewnętrzny. Pojawia się zatem w Mk 1,5 pokutny wymiar chrztu udzielanego przez Jana.

            Wartość obrzędu dokonywanego przez Jana jest ogromna, lecz nie sakramentalna. Świadomość tej prawdy obserwujemy w kolejnych pojawieniach się form czasownika baptidzein. Mianowicie w Mk 1,8 znajduje się jego podwójne użycie w słowach Jana Chrzciciela. Prorok znad Jordanu nazywa swój ryt chrztem wodą, natomiast proklamuje nadejście Osoby, która będzie chrzciła w Duchu Świętym. Forma ebaptisa („chrzciłem”) informuje o działalności trwającej, ale skończonej ze względu na użycie aorystu, natomiast wyraz baptisei („będzie chrzcił”) odsłania ideę nadejścia wyjątkowego obrzędu w przyszłości, która ze względu na użycie czasu przyszłego stanowi zapowiedź nadejścia czasów eschatologicznych. Ten Nowy Chrzest będzie dokonywany w Duchu Świętym. Nie mamy tutaj do czynienia z Trzecią Osobą Trójcy Świętej. Jest to natomiast stwierdzenie wyjątkowej obecności Boga w mocy i działaniu. I tutaj już zahaczamy o ideę wewnętrznego uzdrowienia powiązanego z czynnością chrzczenia. Jan Chrzciciel był świadomy ograniczoności swojego chrztu i zapowiadał nadejście nowego Chrztu o epokowym teandrycznym formacie.

            Ostatni raz w początkowym fragmencie Drugiej Ewangelii czasownik baptidzein pojawia się w Mk 1,9 przy opisie chrztu, jaki od Jana w Jordanie przyjął mężczyzna o imieniu Jezus pochodzący z Nazaretu. odnajdujemy tu formę strony biernej ebaptisthe („został ochrzczony”), która stanowi potwierdzenie historyczności wydarzenia. Bezsprzecznie przyjęcie tego rytu z rąk Jana przez Jezusa jest ukazaniem kontynuacji obrzędu, jak również ukazaniem, że wchodzi on w fazę sakramentalną prorokowaną przez Jana w Mk 1,8. Chrzest Jezusa nie jest oczywiście sakramentem, ale stanowi preambułę do ustanowienia jedynego sakramentu chrztu świętego. Jest to również symboliczny znak uczestnictwa zewnętrznego Jezusa w grzesznym ziemskim żywocie człowieka.

            Przeskakujemy obecnie do dziesiątego rozdziału Ewangelii wg św. Marka, gdzie cztery razy pojawia się forma baptidzein w dwóch następujących bezpośrednio po sobie wersetach trzydziestym ósmym i trzydziestym dziewiąty (Mk 10,38x2.39x2). Tłem obecności czasownika jest odpowiedź Jezusa na prośbę skierowaną do Niego przez Jakuba i Jana o udzielenie im przywileju miejsc rządzących w Chwale Jezusa (por. Mk 10,35-37). Interesujące nas formy baptidzomai i baptisthēnai znajdują się w drugiej części wypowiedzi Jezusa. Pierwsza z nich w Mk 10,38 to czas teraźniejszy „jestem chrzczony” suponuje ujęcie ostatniej drogi Jezusa do Jerozolimy w kategoriach terminologii chrzcielnej. Zmierzanie bolesne ku wypełnieniu się proroctw Jezus oddaje właśnie przy pomocy czasownika „chrzcić”. Pojawia się w ten sposób pasyjny charakter czasownika baptidzein. Ta sama forma baptidzomai „jestem chrzczony” pojawia się również w Mk 10,39. Oprócz niej obecne są formy baptisthēnai („zostać ochrzczeni”) oraz baptithēsesthe („zostaniecie ochrzczeni”). Obydwie odnoszą się do przyszłości jako czasu oraz do losu Jakuba i Jana. Ich sens w kontekście jest jednoznaczny i zapowiada pytającym apostołom podzielenie z Mistrzem podobnego losu. Baptidzein stanowi zatem wstęp, uwerturę do wejścia na drogę Krzyża. Stanowi warunek wstępny przeżywania razem z Jezusem Jego męki, śmierci i ostatecznie zmartwychwstania.

            Zwieńczeniem obecności czasownika w Drugiej Ewangelii jest forma baptistheis obecna w epilogu Dzieła Marka w Mk 16,16. Jest to imiesłów teraźniejszy strony biernej tłumaczony jako „zostanie ochrzczony”. Chrzest w Mk 16,16 stanowi drugi obok wiary warunek osiągnięcia zbawienia. Obecność w Mk 16,16 baptidzein jest ukoronowaniem i przypomnieniem znaczenia pasyjnego terminu z Mk 10,38.39. W Mk 16,16 nie chodzi tylko o przyjęcie sakramentu chrztu jako warunku, ale po przyjęciu tego sakramentu o przeżywanie egzystencji razem z Jezusem w każdym wymiarze życia, również tym pasyjnym. Mamy tutaj do czynienia z rozumieniem baptidzein jako słowa opisującego nie tylko jednostkowe wydarzenie z życia człowieka, ale jako terminu o konotacji teologicznej zdolnego zdefiniować całość doświadczeń na drodze kroczenia za Jezusem. Ten fakt podkreśla powiązanie czasownika w Mk 16,16 z ideą zbawienia, które w Ewangelii wg św. Marka stanowi rozwiniętą koncepcję teologiczną.[5]

            Po tych wszystkich rozważaniach wyraźnie widać, że zarówno czasownik baptidzein, jak i powiązany z nim rzeczownik baptisma stanowią połączony ze sobą organizm chrzcielnej terminologii Ewangelii wg św. Marka. Terminy te są częścią biblijnej i religijnej spuścizny narodu izraelskiego zaadoptowanej przez autora natchnionego do opisu działalności Proroka znad Jordanu czyli Jana Chrzciciela oraz do prezentacji zbawczej misji Jezusa w kategorii teologicznej zanurzenia. Ani baptisma, ani baptidzein nie definiują chrztu i czynności chrzczenia w sensie udzielania sakramentu chrztu świętego. Bezsprzecznie przynależą jednak do języka religijnego służącego do opisu egzystencji człowieka. Chrzest udzielany przez Jana był jednostkowym wydarzeniem w dziejach, podobnie jak chrzcielne zanurzenia, które dobrowolnie przyjął na siebie Jezus Chrystus Syn Boży. Otwarte pozostaje pytanie, czy istnieje w Drugiej Ewangelii urywek zamierzony przez autor natchnionego jako pierwszy sakrament chrztu świętego? Autor przychyla się do zdania, że takie zamierzenie św. Marka może być udowodnione.

 

[1] Hapax legomenon nie tylko u Łukasza, ale i u wszystkich synoptyków, czasownik baptein pojawia się w Łk 16,24 w przypowieści o Łazarzu i bogaczu, na ustach Jezusa i posiada w swoim podstawowym wymiarze znaczenie czysto fizycznego maczania palca w wodzie, choć oczywiście musimy mieć na uwadze fakt, że zarówno sama woda, jak i maczanie w niej palca przynależą równocześnie do sfery języka symbolicznego, co związane jest zarówno z rodzajem literackim przypowieści, jak i z jej odnoszeniem się do zagadnień związanych z życiem pozagrobowym. Por.

[2] Ten sam rzeczownik pojawia się jeszcze w Mk 7,8 w niektórych rękopisach o mniejszym znaczeniu. Powtarzają one wyrażenie obecne w Mk 7,4. Uważane jest to za oczywisty dodatek ze strony tych, którzy przepisywali tekst. Por. B. M. Metzger, A Textual Commentary on the Greek New Testament, Stuttgart 21994, s. 81.

[3] J. R. Donahue, D. J. Harrington, Il Vangelo di Marco, s.204.

[4] J. R. Donahue, D. J. Harrington, Il Vangelo di Marco, s.57.

[5] Odsyłam do książki M. Jawor, „Ratować życie czy zniszczyć” (Mk 3,4). Teologiczne znaczenie czasownika sōdzō („zbawić”) w Markowych perykopach o uzdrowieniu”, Warszawa 2011.