Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki.
W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
  • Kościół pw. NMP Matki Kościoła i św. Jakuba w Brzesku

Tekst: Krystyna Serbeńska - Biel

Zwykły misjonarz stoi wśród uśmiechniętych czarnych dzieci, albo rozmawia w faveli ze starą kobietą, może też w szpitalu trzymać za rękę umierającego. Takie  barwne obrazy emanujące upałem i palmami w tle mamy zapisane w pamięci.

Uwięziony misjonarz z wycieńczenia ledwo trzyma się na nogach. Umrze jeżeli nie otrzyma lekarstw. Ma wielkie szczęście, bo klęcząc na macie w szałasie  odprawia mszę świętą. Współwięźniowie w modlitwie wiernych dziękują Bogu za kapłana, który razem z nimi jest w niewoli- dodaje im sił, podaje Boga. Uwięziony misjonarz staje się  najpotrzebniejszym  misjonarzem. I za to dziękuje Bogu, a nie pyta dlaczego.

W 2014 roku   zamordowanych zostało 17 kapłanów i  6 sióstr zakonnych Kościoła katolickiego jak podaje watykańska misyjna agencja prasowa FIDES. Śmierć osób konsekrowanych nie jest więc opowieścią z dawnych lat, ale wciąż realną konsekwencją wierności Bogu. Nie znaczy to wcale, że należy ryzykować życiem czy wręcz dać się zabić,  ale gdy kraj misyjny jest pełny burz i niepokojów czy należy tam jechać?

Kilka tygodni temu wydania krajowych i zagranicznych wiadomości informowały o porwaniu, niepewnym losie, złym stanie zdrowia, w końcu o uwolnieniu polskiego kapłana. Do nas do szkoły ksiądz Mateusz Dziedzic przyjechał już w dobrej formie, podleczony i gotowy, aby z pełnym przekonaniem mówić o pracy misjonarza i próbie wiary  jakiej został poddany w Republice Środkowej Afryki.  Zapytany o sens pracy w takich warunkach ksiądz Mateusz odpowiedział, że misjonarze jadą, żeby opowiadać o Bogu i  o tym co Pan Bóg wniesie w  życie ewangelizowanych, także w ich codzienność i porządek społeczny. O tym, że jest to prawda trzeba zaświadczyć sobą czyli  pośród tych  ludzi po prostu być. Ksiądz nie pojechał umierać za wiarę lecz pracować z wiarą i oddaniem. Okoliczności polityczne postawiły księdza w obliczu nieszczęścia, które było  próbą wiary.  Ksiądz dał  świadectwo tam, a teraz  daje tutaj.

Wśród opowieści o porwaniu i bezwzględności porywaczy stale przewijał się wątek więzionych afrykańskich towarzyszy niedoli, troska o nich oraz potęga wiary i modlitwy. Była ona   źródłem siły do przetrwania i przebaczenia porywaczom. Po swoim uwolnieniu ksiądz Mateusz  skutecznie zabiegał o wolność dla Afrykańczyków pozostałych w rękach rebeliantów.

Doświadczenia  niewoli pełnej  grozy, cierpienia i choroby wyzwoliły wiele osobistych refleksji.  O niektórych ksiądz opowiedział  zwracając uwagę na uświadomienie sobie w pełni pojęcia wolności. Tym samym bliższa i zrozumiała stała się dla księdza Mateusza postawa Polaków, którzy w powstaniach i wszelkich zrywach wolnościowych nawet za cenę majątków i  krwi walczyli przeciw nałożonemu jarzmu. W szkole pełnej uczniów powiedział o miejscach gdzie nie ma szkół i gdzie dzieci pozbawione są możliwości nauki pisania i czytania oraz wspólnych przeżyć  jakie daje szkolna wspólnota. Mówił także  o pieniądzach- że są ważne, ale nie są najważniejsze i że bardziej na misjach brakuje ludzi, którzy chcieliby tam pracować. Dziękował Kolędnikom Misyjnym, którzy swoim oddaniem i wysiłkiem przypominają o misjach i wspomagają je.

Świadectwo wiary proste i czytelne   to najważniejsze wrażenie po  spotkaniu z księdzem Mateuszem . Ksiądz jasno to powiedział: „to Pan Bóg tak chciał, tak dozwolił i uratował. To modlitwy ludzi dodawały mi siły”. Dziękował za nie, a my dziękujemy księdzu, że i za nas spełnia w Afryce obowiązek pomocy bliźniemu. Niezrażony przeżyciami chce powrócić do swoich wiernych, jeżeli przełożeni tak postanowią, a nadszarpnięte zdrowie wróci do normy.

 Wśród różnych refleksji po wysłuchaniu misjonarza pojawiły się i te: po ciepłych, sutych świętach warto przypomnieć sobie, że jesteśmy w skali świata małym odsetkiem ludzi sytych i żyjących w spokoju, a  dzielimy się raczej z obfitości niż niedostatku.  Wszystko złożyło się dobrze jak w klockach Lego: święto Trzech Króli czyli Dzień Pomocy Misjom, niedawne wizyty Kolędników Misyjnych w naszych domach oraz wizyta ks. Mateusza Dziedzica w Publicznym Gimnazjum im. Jana Pawła II w Jadownikach. Wszystko razem, wszystko na temat i teraz tylko trzeba rozbudowywać tą składankę.

 

 

Wiecej o księdzu Mateuszu Dziedzicu:

http://www.rdn.pl/index.php/religia/polska/9066-ksiadz-mateusz-dziedzic-o-sile-modlitwy-na-antenie-rdn-malopolska

 

 http://www.deon.pl/religia/kosciol-i-swiat/z-zycia-kosciola/art,20632,polski-misjonarz-ks-mateusz-dziedzic-uwolniony.html

Sunday the 20th - Custom text here - Powered by Joomla! | Designed by Hostgator Reviews